ZWYCZAJE WSPÓŁŻYCIA

Współczesne społeczeństwo żyje w ramach niszczącej rywalizacji. Wśród pojęć takich jak „Trzeba walczyć w życiu”, „Trzeba ciężko pracować na chleb”, akceptujemy koncepcje głęboko zakorzenione w naszej cywilizacji, które kierują naszymzachowaniem i powodują, że nasze zwyczaje, niby szlachetne i optymistyczne, doprowadzają nas do patologicznego stanu.
W związku z tym mamy świat pełen ludzi stojących na baczność, nie mających czasu na odpoczynek. Staje się to przyczyną, że zatracamy akceptację samych siebie i przez to również nie akceptujemy innych. Obie te postawy są ściśle związane z poważaniem samego siebie, oznaczają nie akceptowanie własnej wartości. Zdolność kochania siebie jest to podstawa, aby móc kochać bliźnich. „Nie można dawać tego czego się nie ma”.
Ziolandina naukowo wypróbowała metody rozwijania zdolności kochania człowieka tak, by umiał on kochać samego siebie i innych. Prawidłowy poziom samopoważania daje nam wpływ na wszystko, co związane jest z naszym życiem. Na podstawie tego jesteśmy zdolni kochać innych. Kochać to znaczy oddawać drugiej osobie szczere uczucie uznania, nie oczekując nic w zamian.
Zwyczaje akceptowane przez nas, które oddalają nas od tego schematu, są przyczyną wadliwego stosunku z nami samymi i naszym otoczeniem. Przyczyniają się one do utraty równowagi emocjonalnej, która w pewnym momencie doprowadza nas do stanu klinicznego, takiego jak wrzody żołądkowe, wysokie ciśnienie czy rak.

Jesteśmy istotami glównie duchowne

Zrozumienie charakteru naszej istoty jest zasadniczym wymaganiem do wprowadzenia do życia codziennego zasad współżycia, które opierają się na miłości. Owe zasady są podstawą naszego zachowania w stosunku do nas i naszego otoczenia.

Wielkie cywilizacje, które zaludniły Ziemię w rożnych epokach, pozostawiły nam niedwuznaczne świadectwo swoich przekonań na temat duchowości człowieka. Śmierci doznaje tylko ciało, dusza natomiast przewyższa je i zostaje na Ziemi do końca naszego istnienia.

Biorąc pod uwagę ten punkt widzenia najprostsze jest stosowanie pojęcia miłości jako jedynego węzła miedzy ludźmi. Jeżeli jesteśmy spirytualni, przestaje być ważne gromadzenie materialnego bogactwa i przez to nie jest możliwe pojecie takie jak „brak”, ponieważ wszystko jest osiągalne dla duchowej i zrównoważonej istoty, która czyni, według swojego prawa bytu, człowieka szczęśliwego na Ziemi.

Prawda naukowo dająca się udowodnić jest taka, że wszyscy mamy taką samą możliwość tworzenia własnej historii. Trzeba jedynie zrozumieć, że to co się robi dzisiaj jutro jest tylko przedłużeniem solidnego i szczęśliwego dzisiaj. Czynów przeszłości nie możemy zmieniać i nie powinny one rzucać cienia na dzień dzisiejszy, chyba że jako cień pozytywny i miłości.

Samopoważanie, jako środek do osiągnięcia szczęśliwego świata

Prawidłowy poziom samopoważania szczególnie objawia się w zdolności samoakceptacji takiego jakim się jest, z wadami i zaletami, samopoważanie można powiedzieć, że jest samouznaniem. Mając właściwy poziom uznania możemy dokonywać oraz osiągać osobiste postanowienia (cele). Na tym terenie każdy jest jedynym suwerenem. Niestety większość ludzi nie korzysta z tego prawa, a wręcz zrzeka się go w rożny sposób i pod różnymi pretekstami. Na skutek tego mamy społeczeństwo z obniżonym samopoważaniem, które nie robi postanowień i przez to zamienia prawo do prowadzenia swojego życia na wiarę w „kogoś” kto mógłby ulżyć ich trudnościom.

Prawda jest taka, że na co dzień widzimy ludzi, którzy osiągają wysokie cele i postanowienia dzięki silnej własnej woli, po czym mogą świadczyć że, „każdy jest panem własnego losu” i to jest prawo, które panuje w życiu. Jeżeli wierzymy w nasze możliwości, jeśli kochamy, możemy mięć dom marzeń, poznać osobę o której marzymy, pracować nad tym co najbardziej lubimy, a to co jest również ważne - szczerze i otwarcie wiedzieć, jak poznać tę zdolność w każdym z naszych bliźnich tzn. możliwość dobrego stosunku z każdym z nich.

Zasada życia i współżycia na podstawie odpowiedniego poziomu samopoważania staje się środkiem do osiągnięcia zdrowia osobistego oraz naszego społeczeństwa. Społeczeństwo kierujące się tą zasadą jest solidne, bo utworzone przez szczęśliwych ludzi, których łączą uczucia miłości i akceptacji. Nie trzeba w nim o nic walczyć, wystarczy wyciągnąć dłoń dobrej woli i miłości, aby brać z umiarem to, co się nam należy, podobnie jak robił to człowiek w przeszłości.

Ujemne uczucia powodują urazy psychiczne, które równocześnie powodują urazy fizyczne

Jest to sytuacja, która wygląda niesprawiedliwie, lecz jest to prawo panujące w życiu człowieka. Stosunek do naszych bliźnich powinien być zawsze pozytywny, niezależnie od ich zachowania w stosunku do nas, nawet w przypadku gdyby ktoś mógł zrobić nam jakąś krzywdę.

Jako przykład mamy opublikowaną przez Louise Hay historię w jednej z jej ciekawych książek, którą polecamy przeczytać. Louise miała bardzo usprawiedliwione uczucie odrzutu i nienawiści do swojego ojczyma, który wykorzystał ją seksualnie, gdy była małą dziewczynką. Z biegiem czasu uczucie to spowodowało w Louise pojawienie się szkodliwego guza macicy. Przyczyną tego było uczucie, choć usprawiedliwione, nie mogło już nic zmienić w nieszczęsnym i wstrętnym czynie z przeszłości. Zatruwało ono każdy dzień tej bardzo cennej kobiety. Mimo jej wielkiej zdolności leczenia swoich pacjentów z problemami psychologicznymi, Louise Hay musiała zwrócić się do pomocy specjalisty, aby odwrócić to negatywne uczucie, zaakceptować czyn z przeszłości i uznać mężczyznę, który dopuścił się owego wiarołomstwa, za zdolnego wzniesienia się z własnych błędów i posiadającego umiejętność dokonywania dobra. Poprawny stosunek do naszych bliźnich jest wtedy, gdy dajemy im prawo do wykupienia swoich win. Gdy Louise Hay usunęła owo uczucie ze swojego życia, uwolniła się z jego ujemnego efektu, łącznie z rakiem zdiagnozowanym, zdołała wyleczyć swoja duszę i ciało.

Możemy wiec zaktualizować tybetańską formę przywitania “Tashi daley” (daje Ci hołd wielkości ducha, który w Tobie tkwi) zgodnie z naszymi przekonaniami współżycia, praktykowana w Tybecie, lecz zapomniana z upływem czasu lub przywitanie “walcz o życie i sprawiedliwość” dla tych, co próbują robić wrogów z naszych braci.